Wierny,oddany przyjaciel…

Bardzo ciężko pisać mi ten wpis. Bardzo ciężko żegnać na zawsze swojego przyjaciela, który towarzyszył  mi przez większość mojego życia.Wczoraj odszedł mój pies. Po 16 latach odszedł, ponieważ nie uważny kierowca nie widział go w lusterku. Zginął pod kołami samochodu. Nie cierpiał, razem z mamą zdążyłam go pożegnać, wziął trzy głębokie oddechy i odszedł do krainy wiecznych łowów. Każdy z nas liczył się z tym,że ten dzień kiedyś nadejdzie. Nikt nie jest wieczny,jednak bardzo ciężko pogodzić się z tym, że członek twojej rodziny odchodzi , chociaż mógł jeszcze żyć. Nie chorował, jak na swój podeszły wiek trzymał się świetnie. Wiele razy zastanawiałam się, dlaczego zwierzęta tak krótko żyją? Dzisiaj już wiem, że ktoś kto być może przydziela lata zrobił to celowo. Aby właśnie one nauczyły nas ludzi co to jest bezwarunkowa miłość i wierność.

Zrobiliśmy Tobie piesku pogrzeb… Zasłużyłeś sobie na to… Były łzy i ogromny smutek, bo żegnaliśmy Ciebie, naszego członka rodziny…Był wtedy moment w którym zza chmur wyjrzało słońca i ogrzało nasze twarze… Chcę wierzyć, że to znak. I dzisiaj nie mogę powiedzieć: żegnaj, powiem : do zobaczenia przyjacielu ! Bo wierzę w to, że jeszcze nie raz pójdziemy na spacer…

7 komentarzy do “Wierny,oddany przyjaciel…

  1. Witam
    Smutno mi z powodu Twojego piska, bo też mam takiego już wiekowego ale nie chorującego w domu i też uważam go za członka rodziny , a wręcz jak trzecie moje dziecko :) Ten mój kudłaty staruszek do tego wszystkiego zachowuje się jak ludzkie dziecko i wygląda jak młody piesek :) Staramy się z ” nie mężem” nie myśleć na wet o tym ……. Mamy też kotkę staruszkę co to też nie wygląda na staruszkę :) że też ludzie tak nie mają jak te zwierzaczki tylko muszą się z wyglądu postarzeć :) Trzymaj się cieplutko. Wierzę w to, że jeśli Bóg istnieje i jest gdzieś tam u jego boku lepsze i prawdziwe życie, to na pewno są tam nasze zwierzątka .

  2. Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka i ja się z tym zgodzę! Coraz częściej widzę, jak ludzie dziczeją, a zwierzęta robią się bardziej ludzkie od ludzi, bardziej uczuciowe.. Współczuję ci bardzo! Nie wiem w sumie, co czujesz, bo póki co to mój pies wciąż mi towarzyszy. Całe szczęście.
    Pozdrawiam cieplutko ;-)!

  3. Wzruszyłam się. Doskonale wiem o czym piszesz, bo choć od straty mojego ukochanego psa minęły już co najmniej dwa lata, nadal na myśl o nim, jest mi po prostu ciężko. To piękne jak człowiek potrafi związać się ze zwierzęciem…
    Pozdrawiam

  4. Witaj,
    Rozumiem co czujesz i współczuję Ci, mi było dane spędzić z moim dalmatyńczykiem tylko 14 lat. Łatka odeszła 5 lat temu. Zawsze była przy mnie, szczególnie wtedy gdy miewałam złe dni, a było ich dużo. Niedawno puściłam mojemu synkowi „101 dalmatyńczyków”, po bajce opowiedziałam mu o Łatce, nie byłam w stanie mówić, uczucie pustki wróciło, zaczęłam się dławić łzami. Odeszła chorując, ale nie byłam na to przygotowana. Nie poznała mojego synka, tak bardzo żałuję. Od 5 lat przy każdym święcie, przy każdym momencie wartym zapamiętania, żałuję, ze jej nie ma przy mnie. Jej legowisko było na przedpokoju, między łazienką a toaletą, przez ponad rok cała rodzina omijała to miejsce łukiem, tak jakby ona nadal tam była. I znów wzięło mnie na płacz :-(
    Trzymaj się kochana, jestem z Tobą

Odpowiedz na „ShortyAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>