Poświęć minutę i uratuj ludzkie życie !

Tak nie dużo wysiłku potrzeba, aby uratować komuś życie. Wystarczy być ogólnie zdrowym i mieć wolne pięć minut, aby zarejestrować się w Bazie Dawców Komórek Macierzystych.

Jak widzicie dzisiaj będzie poważnie. Bo z rakiem nie ma żartów. Jak wiele ludzi umiera na białaczkę, orientujemy się dopiero wtedy gdy zachorujemy sami lub ktoś nam bliski. Do tego czasu mamy wiedzę na temat tego, że ta choroba istnieje, ale uważamy, że nas to nie dotyczy. Pan Andrzej, Pani Maria , Pan X też tak uważali… do czasu… Dzisiaj czekają w strachu i niepewności na swojego bliźniaka…genetycznego oczywiście.

Istnieje fundacja, która daje nadzieje wielu chorym. DKMS (bo o niej mowa) to właśnie ona zbiera potencjalnych dawców szpiku i dzięki niej wielu ludzi pokonało białaczkę. Robią kawał dobrej roboty, jeżdżąc po całej Polsce i codziennie rejestrując nowych dawców do swojej bazy.

 
Ja i moja rodzina jesteśmy w tej bazie. Na razie żadne z nas nie musiał oddawać szpiku choremu, ale jeśli byłaby taka potrzeba to każdy zrobiłby to bez cienia wątpliwości. Każdy człowiek chcę czuć się potrzebnym i fajnie żyć ze świadomością, że komuś pomogłeś, uratowałeś życie.
Zarejestrowanie się w bazie nic nie kosztuje i nie boli. Ważne jest to, aby zrobić to ze świadomością i odpowiedzialnością, bo nie ma nic gorszego dla chorego i jego rodziny niż dawca, który w ostatniej chwili się rozmyśla i wycofuję.

 
Logo DKMS od dzisiaj widniało będzie na moim blogu na dole. Jeśli ktoś będzie miał ochotę, wystarczy kliknąć, bo może właśnie to TY jesteś bliźniakiem genetycznym chorego, który czeka na Twój szpik w szpitalnym łóżku?

 
Jeśli marzyłeś o tym, aby uratować komuś życie i zostać bohaterem, to teraz jest na to odpowiedni moment. Więc do dzieła !

 

A może ktoś z was jest już w bazie, albo był już dawcą?

 

* Obraz pochodzi ze strony : www.dkms.pl

16 komentarzy do “Poświęć minutę i uratuj ludzkie życie !

  1. Witaj! Również jestem w bazie Potencjalnych Dawców Szpiku. Wszystko wyszło tak spontanicznie. Dokładnie 11.12.13r (piękna data mi się ułożyła ;)). Wiele osób uważało mnie za bohatera, część w ogóle twierdziła, że oni by się na to nie zdecydowali. Ja też nigdy nie miałam tego w zamyśle, a jednak coś mnie tknęło. Sama nie wiem co… Ale nie żałuję. Jakbym mogła :)
    Kilka miesięcy później ścięłam włosy dla Fundacji Rak&Roll. Też piękna akcja, a polega na oddawaniu włosów na peruki dla kobiet chorych na nowotwory. Wiadomo, każda kobieta chce się czuć kobieco, nawet podczas choroby. Też wszyscy byli w szoku, że się na to zdecydowałam. Nie wiem, czasem mam wrażenie, że zwykły odruch serca wszystkich dziwi…
    Staram się namawiać zarówno do jednej, jak i drugiej akcji moich znajomych. Część już się zdecydowała. Mój przyjaciel nawet ostatnio napisał do mnie, że zapisał się do DKMSu. Wzruszyłam się ogromnie, bo jeszcze wcześniej mówił, że nigdy by się na to nie odważył.
    A ja patrzę na swój magnes od Fundacji na lodówce i powiedziałam sobie, że jak znajdzie się biorca, to połączę jego dwie części. I cały czas czekam. Póki co, nikomu nie miałam okazji pomóc. Ale jestem gotowa. Aż przykro się robi, gdy tak wielu dawców rezygnuje… Oby takowych było jak najmniej.
    Pozdrawiam Cię serdecznie! I cieszę się, że jest nas więcej :)

    • Witaj, Cieszę się, że coraz więcej osób decyduję się zostać potencjalnym dawcą szpiku. Przecież tak nie wiele trzeba, aby uratować komuś życie. Sama po swoich znajomych wiem, że obawy ma jeszcze przed tym mnóstwo osób, wynika to bardziej z niewiedzy, bo przez wiele lat wmawiano każdemu, że oddanie szpiku jest bolesne. Cieszy mnie to, że jednak nasza mentalność i podejście do sprawy się zmienia.

      Nad ścięciem włosów i przekazaniem ich do Fundacji Rak&Roll również się zastanawiam. Pewnie niedługo również to zrobię :) Włosy szybko odrosną, a być może podaruję jakieś kobiecie odrobinę normalności i sprawię, że się uśmiechnie.

      Fajie, że też jesteś potencjalnym dawcą, mam nadzieje, że z każdym dniem będzie nas coraz więcej.

  2. Powiedzcie mi dziewczyny czy takie oddawanie szpiku jest dla oddającego w stu procentach bezpieczne ? Czy jest jakiekolwiek ryzyko że może mi się coś stać lub jakichś powikłań ? Gdybym podjęła decyzję, że też chcę być potencjalnym dawcom dla kogoś to gdzie trzeba się udać ?

    • Witaj. Zapewniano mnie, że oddanie szpiku dla dawcy jest w pełni bezpieczne i nie mam powodów by zastanawiać się , że jest inaczej. Jednak 100 % pewności w żadnej sytuacji w życiu nikt Tobie dać nie może. Nawet jak wybierzesz się do sklepu nikt nie da ci 100 % pewności, że wrócisz cała i zdrowa. Ja zapraszam na stronę DKMS-u tam wszystko jest szczegółowo opisane i gdybyś się zdecydowała i była pewna swojej decyzji, możesz zarejestrować się tam jako dawca online ( wszystko krok po kroku jest napisane co trzeba zrobić), albo sprawdzić kiedy i gdzie będą zbierane zapisy jak najbliżej Twojego miejsca zamieszkania :)

      Pozdrawiam !

      • Zerknę tam, by poczytać ale nie ukrywam, że mimo tego co piszesz boje się . Bierze się to z tego, że nie ufam naszej służbie zdrowia. Ale na pewno poczytam i mocno się nad tym zastanowię. Jestem osobą chorą na porfirię, której podłożem jest błąd genetyczny więc nie wiadomo czy będę mogła być dawcą ale oczywiście jak się zdecyduję, to wszystkiego się dowiem

        • Też mam jakiś tam uraz do naszej służby zdrowia, ale wiem też , że bardzo dużo zmieniło się na plus.
          Nie orientuje się, czy choroba, którą posiadasz dyskwalifikuję Ciebie jako dawcę, ale z pewnością Fundacja DKMS udzieli Ci wszystkich informacji, które będziesz chciała uzyskać :)

  3. jestem od kilku lat zarejestrowana w bazie DKMS, jednak do tej pory nie udało się znaleźć „mojego genetycznego brata bliźniaka”
    kilka tygodni temu mój bliski znajomy oddał szpik , dowiedział się tylko, że to był mężczyzna z zagranicy. Nic mu nie jest po oddaniu, a czuje ogromną radość, że mógł komuś pomóc :)

    • Fajnie, że jest Nas coraz więcej. Ja też jeszcze nie miałam okazji oddać szpiku. Przypuszczam, że to wspaniałe uczucie, mieć świadomość, że uratowało się komuś życie :)

  4. Nie mogę zostać dawcą, bo biorę leki, które mnie wykluczają. Ale w kontynuacji „Złodziejki marzeń” poświęcam trochę miejsca temu zagadnieniu. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że jeżeli ktoś zdecyduje się być dawcą (już zakwalifikowany do konkretnej osoby), to choremu niszczy się jego własny szpik, by można było przeszczepić od dawcy. A jeżeli ten w ostatniej chwili zrezygnuje, to pacjent umiera. Warto o tym wiedzieć, bo zdarzyło się jakiś czas temu, że dawca w ostatniej chwili odmówił. Warto więc decyzję dobrze przemyśleć, a kto ma wątpliwości, nie powinien robić złudnej nadziei choremu.

    • Tak bez wątpienia decyzja o zostaniu potencjalnym dawcą musi być dobrze przemyślana i w pełni świadoma. Wycofanie się w ostatniej chwili doprowadza do tragedii chorego i Jego rodziny.

      • Dlatego czasami z lekkim lękiem obserwuję, jak młodzi ludzie rejestrują się jako dawcy, tylko dlatego że to „fajne” albo że „Kowalski się już zarejestrował”. Jestem za tym, by robić to świadomie.

        • Też mam pewne obawy, ale nie tylko co do młodych ludzi, bo czasem Oni okazują się bardziej odpowiedzialni i świadomi niż osoby starsze. Gdy się rejestrowałam jako potencjalny dawca, ludzi w kolejce było naprawdę sporo. Ja z pełną świadomością i odpowiedzialnością podeszłam do rejestracji. Wcześniej analizowałam wiadomości na stronie DKMS-u i przy rejestracji jeszcze raz o wszystko wypytałam wolontariusza DKMS-u, który mnie rejestrował. Jednak słyszałam w kolejce rozmowy ( wcale nie młodych) ludzi, którzy rejestrowali się, bo koleżanka czy kolega już są zapisani. To budzi lekko niepokój…

  5. Uważam, że w naszych dowodach osobistych powinna być też zapisana grupa naszej krwi, a bycie dawcą powinien być naszym obowiązkiem. Jeżeli po śmierci możemy uratować komuś życie, to wszystkie idee które nam tego bronią trzeba odsunąć na bok.

    • Tutaj możemy uratować komuś życie, sami jeszcze żyjąc i to jest wspaniałe. Jednak decyzja o tym nie może być podjęta z przymusu, z racji mody czy jak Ania wyżej wspomniała : ,, bo Kowalski jest dawcą ”. Z grupą krwi napisaną w portfelu to dobry pomysł, jednak nie wiem czy wiesz i tak nie brany pod uwagę przy zagrożeniu życiu – lekarze mają obowiązek sprawdzić badaniami grupę krwi i nie mogą kierować się karteczkami w portfelu, tatuażami na ciele czy bransoletkami na ręku. Z oddawaniem organów po śmierci jestem za – jednak mimo naszego oświadczenia woli, nasi bliscy i tak mają ostatnie słowo – tak działa prawo.

  6. Chciałam zostać dawcą szpiku oraz krwi niestety sama jestem chora i nie mogę. Z niecierpliwością czekałam do 18 urodzin aby pomagać innym. Moja choroba mi to uniemożliwiła. Leżałam na onkologii w wieku 8 lat widziałam jak inne dzieci umierają. Moim marzeniem była pomoc. Jednak to że nie mogę oddać krwi czy też szpiku nie uniemożliwia mi spełniania czyichś marzeń. zapuszczam włosy aby oddawać je na peruki.

Odpowiedz na „EselkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>